Mogłoby się wydawać, że dziennikarstwo interwencyjne – szczególnie w kontekście troski o stan środowiska naturalnego – jest zjawiskiem stosunkowo nowym. Okazuje się jednak, że już 150 lat temu kwestie związane z ekologią były przez lokalną prasę dostrzegane i na bieżąco poruszane, choć ówcześni redaktorzy robili to często w duchu swojej epoki i w konwencji bardzo odbiegającej od współczesnych wzorców. Za przykład niechaj posłuży nam krótki tekst, jaki ukazał się w lipcu 1871 roku na łamach poważanego i poczytnego czasopisma „Katolik”, a dotyczący powtarzającego się rzekomo procederu zanieczyszczania wód powierzchniowych ściekami poprodukcyjnymi. Okazuje się, że pracownicy Browaru książęcego w Tychach – znacznie w tamtym czasie rozbudowanego i unowocześnionego pod rządami dyrektora…
-
-
Karol Miarka: Wszechobecny i zapomniany
Choć może to zabrzmieć nieco paradoksalnie, nie ma chyba w mikołowskiej historii postaci bardziej niedocenionej i zapomnianej aniżeli Karol Miarka… Mamy wprawdzie w naszym mieście reprezentacyjną ulicę Karola Miarki, cenione Liceum Ogólnokształcące im. Karola Miarki, mamy sławną drukarnię im. Karola Miarki, na której murze został on nawet upamiętniony portretem, a tablice z jego podobizną spotkać można w kilku gmachach użyteczności publicznej w mieście, m.in. we wspomnianym I LO oraz w Miejskim Domu Kultury. Mamy wreszcie niezliczone publikacje i akademie poświęcone jego pamięci. A jednak, Karol Miarka pozostaje w świadomości współczesnych mikołowian całkowicie nieobecny. A wszystko przez jego ojca… Trzeba bowiem wiedzieć, że tak naprawdę było w Mikołowie dwóch Karolów Miarków:…
-
Do czego też takie miasteczka potrzebne na świecie?
Przywykliśmy już, Drodzy Mikołowianie, do tej kojącej myśli, że nasze miasto jest piękne i wyjątkowe. Potwierdzają to wszak niemilknące głosy zachwytu odwiedzających nas gości: „unikalny klimat” – twierdzą zgodnie turyści; „genius loci” – piszą uczeni i poeci. A jednak, zakamarki bibliotek i archiwów skrywają wstydliwe dowody na to, że nie zawsze tak bywało… Już w siedemnasto- i osiemnastowiecznych publikacjach pojawiają się niepokojąco chłodne, choć pośrednie jeszcze relacje o Mikołowie. W 1689 roku, w książce Schlesiens curieuse Denckwürdigkeiten, historyk Friedrich Lucae pisał m.in.: „Tak należą jeszcze niektóre miasta i miasteczka [Städtigen und Flecken] do państwa pszczyńskiego, aczkolwiek są one nikłej doniosłości”. Z kolei w pracy Johanna D. Köhlera Schlesiche Kern-Chronike z…
-
Mikulov – Mikułów – Mikołów
Jak wiadomo, aż do początków XIX wieku nazwa naszego miasta miała postać MIKUŁÓW, co w tekstach obcojęzycznych zapisywane było m.in. jako Mikulov (z czeska), Mikulow (z niemiecka) lub Miculow (w formie łacińskiej). W książce Leszka Podhorodeckiego zatytułowanej Wiedeń 1683, odnosząc się do przemarszu wojsk króla Jana III Sobieskiego w drodze na Wiedeń, autor pisze m.in.: „[Dnia 25 sierpnia 1683 roku], na rozkaz króla, [hetman polny] Mikołaj Sieniawski zatrzymał się dłużej w Mikułowie, osłaniając marsz głównych sił koronnych”. Niestety, chociaż w drodze z Warszawy do stolicy Austrii polski król przemierzał również tereny Górnego Śląska, to jednak na skutek interwencji ówczesnego pszczyńskiego sędziego ziemskiego von Kretziga (dziedzica m.in. wsi Mokre) oraz komisarza…